Strych pełen tajemnic

Remont kościoła pw. św. Jana Jerozolimskiego

Tych miejsc parafianie nie widzą, może nawet nie mają świadomości, że takie istnieją, nawet ci, którzy lubią siedzieć ,,na chórze”, koło organisty… Trwające prace remontowe fotografował Waldemar Malicki i utrwalił historyczne momenty. Od ubiegłego roku trwa wielki remont w kościele pw. Jana Jerozolimskiego, na Komandorii. Przypomnijmy – to najstarszy – po Katedrze – zabytek Poznania o 800-letniej historii. Cząstka tej wielkiej naprawy już została dokonana (o czym na bieżąco pisaliśmy), a dotyczyła renowacji kopuły nad maltańską kaplicą Św. Krzyża.

Tymczasem od wielu tygodni trwa kolejny etap remontu świątyni. Stukanie i pukanie, jakieś pobrzmiewające rozmowy,choć… nikogo nie widać! Duchy dawnych komandorów? Nie, to pracownicy specjalistycznej firmy pracują na strychu świątyni. Pracy tam co niemiara. Tak murarskich jak i stolarskich. Trzeba m.in. wzmocnić stare 300-letnie mury, trzeba niektóre fragmenty spiąć specjalnymi klamrami. Co zrobić gdy zabytkowy mur trzeba wzmocnić tak, aby nie zniszczyć jeszcze starszego tynku?

Członkowie Rady Budowy (Miejski Konserwator Zabytków, projektanci, firmy wykonawcze i proboszcz parafii) potrafią się dogadać i podjąć mądre decyzje. W sukurs w wielu takich dylematach przychodzi technika i… fachowa pomysłowość. Rada Budowy spotyka się co dwa tygodnie, aby uzgodnić detale planowanych prac. Każdy następny remontowy krok jest zatwierdzany przez Miejskiego Konserwatora Zabytków, a wszystko cosię dzieje jest obserwowane przez przedstawicieli wspomnianej Rady

Trwają równocześnie prace stolarskie dotyczące więźby dachowej.A jak to wygląda – widać na naszych zdjęciach. Możnasobie wyobrazić jak trudne sąwarunki pracy: wysoko, ciasno, chybotliwe kładki… Dodajmy jeszcze, że na miejsce pracy fachowcy docierają… z zewnątrz, po drabinie! A my już teraz zdradzamy, że prawdopodobnie wprzyszłości ów zabytkowy strych kościelny zostanie udostępniony tym, którzy nie mają… lęku wysokości! Kościół był wielokrotnie remontowany, naprawiany i odnawiany, a jednak kryje tajemnice. Oto spod skutego tynku nagle wychyliła się… główka aniołka. Prawdopodobnie to część większej polichromii. Na jej odsłonięcie, zakonserwowanie itd. przyjdzie czas później.

Sensacyjne znalezisko!!!

W ostatniej chwili przed oddaniem tego numeru „MY” do druku, na strychu kościoła doszło do sensacyjnego znaleziska. W przypadkowo odkrytej wnęce spoczywała zapewne od wieków pokaźnych rozmiarów żelazna skrzynia kowalskiej roboty. Jest mocno skorodowana, ale cała, zamknięta i waży co najmniej 30 kg. Pod eskortą policji została przewieziona do Muzeum Narodowego, gdzie zajęli się nią specjaliści. Jak dotąd nie ujawnili żadnych informacji o zawartości skrzyni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest