Blaski i cienie integracji

 

Kolejny miesiąc na osiedlu mija pracowicie i z coraz większym zaangażowaniem tutejszych mieszkańców. Minęły dwa lata od czasu gdy działamy. Rada Osiedla, której przewodniczę, postanowiła ,,ożywić”okolicę i jak do tej pory wszystko przebiega zgodnie z planem. Muszę szczerze przyznać, że nie znałem całości terenu, a więc nie tylko nazw ulic, lecz przede wszystkim ludzi tutaj zamieszkujących. Początkowo nieśmiało, ale z czasem coraz odważniej, mieszkańcy poczęli włączać się w różne nasze działania i to cieszy najbardziej. Zakłady pracy, placówki oświatowe, parafie zawsze ochoczo wspierają wszelkie nasze inicjatywy, które tą drogą są propagowane. Zawsze też chętnie biorą w nich udział.

W ostatnim miesiącu miały miejsce dwa warte podkreślenia wydarzenia. Należą do nich relacjonowane w artykule koleżanki Magdy Ziółkowskiej sprzątanie okolicy” oraz spotkanie z Wydziałem Antykryzysowym i Policją. W uzupełnieniu artykułu Magdy dodam tylko, że po zakończeniu sprzątania usiedliśmy przy wspólnym stole w Ośrodku ,,Monaru” (fot. niżej) i wraz z podopiecznymi, Krzysztof Bartosiak pensjonariuszami Pogotowia Społecznego i naszymi mieszkańcami zjedliśmy ciepłą grochówkę. Drugi stół serwował „repetkę” w rewitalizowanym przez nas parku przy ul. Browarnej. Skorzystali z niego mieszkańcy Antoninka wraz z pracownikami Volkswagena oraz Huty Szkła. Atmosfera była iście rodzinna.

Poświęcając teraz kilka słów drugiemu wydarzeniu napiszę mniej entuzjastycznie. W kwietniu br. Wydział zarządzania antykryzysowego i bezpieczeństwa Urzędu Miasta oraz policja przeprowadziły na terenie placówek oświatowych (ZSP nr7 w Antoninku i SP55 w Kobylepolu) spotkania dotyczące udzielania pierwszej pomocy (fot. niżej) oraz postępowania w razie zagrożenia zdrowia i życia. Omawiano też metody oszustw, stosowane najczęściej w ostatnim okresie wobec mieszkańców, zwłaszcza starszych. Szkoda, że znikoma ilość z nas zdecydowała się skorzystać z tej formy prewencji uczestnicząc w spotkaniach.

Dlatego nabieram przekonania, że to MY sami często jesteśmy ,,winni” swemu losowi. Bo jakże inaczej można określić brak zainteresowania tematami wspomnianymi powyżej? Policjant nie stanie przy każdym domostwie, a karetka pogotowia na każdej krzyżówce. Może zanim zaczniemy wymagać od innych, zacznijmy wpierw od siebie! Wierzę jednak, że przy następnej tego typu akcji zabraknie miejsc na salach…! „Człowiek jest dobry póki pamięta, że serce ma też dla innych”. (Zeatix Lens)

Krzysztof Bartosiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest