Bomba nadal tyka

 

Pismo z wydziału ochrony środowiska

W artykule podpisanym inicjałami „md” opublikowanym w numerze 4 „Czasopisma Mieszkańców MY” z kwietnia 2017 r. podano czytelnikom nieprawdziwe informacje wymagające sprostowania. 

Nieprawdą jest, że „przetarg na usunięcie niebezpiecznych odpadów z magazynu przy ul. św. Michała okazał się wielkim niewypałem”. Przetarg ten został przeprowadzony zgodnie z ustawą — Prawo zamówień publicznych (PZP). Zastosowano zasady: równego traktowania wykonawców, zapewniania uczciwej konkurencji, bezstronności i obiektywizmu, legalizmu, jawności, pisemności postępowania, pierwszeństwa trybów przetargowych oraz obowiązujące dyrektywy Unii Europejskiej. Dokumenty dot. przetargu były publikowane w Biuletynie Zamówień Publicznych oraz w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Co więcej —wynik przetargu doprowadził do wyboru wykonawcy przedmiotu zamówienia. 

Nieprawdziwa jest sugestia autora, że Zamawiający nie zawarł jednoznacznych warunków uczestnictwa. Przedmiot zamówienia wymagał, aby wykonawcy posiadali uprawnienia określone prawem. Zamawiający badał rynek wykonawców wśród organów udzielających takich uprawnień. Z najwyższą starannością określił warunki uczestnictwa w przetargu podając wymagania przewidziane w przepisach ustawy PZP oraz przepisach szczególnych. Nie pozostawił także bez wyjaśnień zapytań zgłaszanych przez zainteresowanych ogłoszeniem o przetargu. 

Nieprawdą jest stwierdzenie, że „na zdrowy rozum przetarg powinien zostać unieważniony, bo jest sprzeczny z logiką i nie spełnia wymogu konkurencji”. Problem unieważnienia przetargu reguluje art. 93 ustawy PZP wskazujący okoliczności, w których zamawiający unieważnia przetarg.

Pośród okoliczności wymienionych w przywołanym przepisie brak takiej, która zobowiązywałaby zamawiającego do unieważnienia przetargu. Unieważnienie przetargu byłoby nie tylko niezgodne z prawem, ale i sprzeczne z interesem społecznym polegającym na konieczności usunięcia nielegalnie zgromadzonych odpadów. 

Odnosząc się do myśli przewodniej artykułu – nie jest prawdą, że postępowanie przetargowe prowadzone było przewlekle i nie wypełniło wymagań zawartych w stosownych przepisach oraz oczekiwań co do zrealizowania przedmiotu zamówienia przez wykonawcę.

Dyrektor wydziału mgr in. Leszek Kurek

Napisaliśmy tylko prawdę

Po naszej niewielkiej informacji z komentarzem o rozstrzygniętym przetargu na usunięcie niebezpiecznych odpadów z magazynu przy ul. św. Michała, otrzymaliśmy z wydziału ochrony środowiska Urzędu Miasta pismo nazwane „Sprostowaniem”, które przytaczamy powyżej. Zawiera ono kilkakrotnie powtórzone zarzuty, że napisaliśmy nieprawdę. Z tymi bezpodstawnymi zarzutami absolutnie się nie zgadzamy i podtrzymujemy w całości treść krótkiego artykułu z poprzedniego wydania „MY”. Zamieszczamy go poniżej ponownie dla wygody Czytelników zainteresowanych tym tematem.

W ostatnim zdaniu owego tekstu napisaliśmy, że nie wiadomo kiedy nastąpi usunięcie tykającej bomby. Od dyrekcji wydziału ochrony środowiska oczekiwalibyśmy rzeczowej odpowiedzi na to pytanie, a nie demagogicznych „sprostowań” oraz obraźliwych insynuacji, że napisaliśmy nieprawdę.

Jedna oferta w dziwnym przetargu.

Długo i z wielkim zadęciem przygotowywany przez wydział ochrony środowiska UM, przetarg na usunięcie niebezpiecznych odpadów z magazynu przy ul. św. Michała okazał się wielkim niewypałem. Trzeba to tak nazwać, ponieważ złożona została tylko jedna jedyna oferta, a zaproponowana cena w zasadzie dorównuje maksymalnej kwocie, przewidziane w budżecie miasta na ten cel. Trudno się przy tym dziwić, że oferent zagrał vabank, skoro jest to gra w ciemno, bo urzędnicy nie potrafią powiedzieć co kryje magazyn i ile tego tam jest. W takiej niepoważnej grze nie będą uczestniczyć odpowiedzialne firmy. Chyba dlatego właśnie wpłynęła tylko jedna oferta, znalazł się ryzykant.

Były chełpliwe publiczne zapewnienia urzędników o ich rzekomo wielkich wysiłkach i trosce, aby przetargiem zainteresować najlepsze firmy w kraju i za granicą. W istocie wszystko okazało się pustosłowiem, pozorowaniem działań, co zdemaskował bezlitośnie i obrócił w pył rezultat przetargu. Na zdrowy rozum powinien on zostać unieważniony, bo jest sprzeczny z logiką i nie spełnia wymogu konkurencji. Nie wiadomo jak będzie, a tymczasem nadal nie wiemy, kiedy zostanie rozbrojona ekologiczna bomba.

Marcin Dymczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest