Blok w lesie udaje akademik

Utworzona w Poznaniu zaraz po przemianach 1989 roku Schola Posnaniensis była pierwszą w kraju prywatną policealną szkołą artystyczną. Założycielka prof. Urszula Plewka Schmidt niebawem przekształciła placówkę w Wyższą Szkołę Sztuki Stosowanej i stworzyła dla niej od podstaw nową imponującą siedzibę przy ul Krańcowej 89.

Taki obiekt w tym miejscu wówczas nie miał prawa powstać, ponieważ drastycznie ingerował w środowisko naturalne i był niezgodny z wszelkimi przepisami. Jednak stało się i przez kilkanaście lat Szkoła Sztuki Stosowanej święciła zasłużone sukcesy na polu edukacyjnym i artystycznym. Splot zasłużonych i niezasłużonych zdarzeń doprowadził jednak w 2006 roku do bankructwa Szkoły, a budynek został zamknięty i ulegał deprecjacji. Ostatnio był już po prostu szpetną i niebezpieczną ruiną. Zdumiewające jest to, że przez kilkanaście lat obiekt nawet w takim stanie i w takiej wspanialej lokalizacji nie znalazł chętnego, który chciałby go kupić i nadać mu nową funkcję użytkową.

Tak powstała sytuacja po prostu wymarzona dla dewelopera, który chciałby budować w nadzwyczaj atrakcyjnym miejscu, w którym jednak normalnie nigdy nie uzyskałby pozwolenia na budowę. Tej okazji deweloper nie przepuścił, a miejscy urzędnicy jak zwykle udawali ślepych i głupich.

W lesie powstanie więc pięciopiętrowy budynek spółki Ferchmin Equity . Deweloper uzyskał zezwolenie na budowę bloku w miejscu gdzie jest to wyraźnie zakazane. Obiekt ma być niby akademikiem, ale projekt przewiduje wykupy lokali – czyli docelowo będzie to zwykła mieszkaniówka. Przewidywanych jest 100 lokali. Miejscy urzędnicy nie postapili w zgodzie z interesami przyrody i miezkańcoów, ale mają wymarzona okazję, aby usprawiedliwić swoje szkodliwe, karygodne decyzje.

 

Tak deweloper reklamuje swój 6-kondygnacyjny blok nazywany akademikiem przy ul. Krańcowej 89. Zgodę na wyburzenie rudery po Wyższej Szkole Sztuki Stosowanej wykorzystano dla takiej inwestycji w lesie.

 

OPINIE W INTERNECIE

Nazwijmy to akademik, się głupi lud nie zorientuje. Ja nie jestem przeciwna inwestycjom na osiedlu Ale to nie jest miejsce na stawianie bloków. W planie teren oznaczony jest symbolem 13 UN – tereny usług oświaty i szkolnictwa wyższego. To jest integralna część Malty i terenów zielonych. Tylnymi drzwiami przepchnięto tam budowę bloku na 100 (?!) lokali. Gdyby się chociaż miasto postawiło i postarało, żeby blok był sporo mniejszy i np. miał na parterze przewidzianą dużą bibliotekę dla osiedli. A tu poszli po tzw. bandzie. Maksymalny zysk, pal licho, że naciąga prawo/plan miejscowy. Nazwijmy to akademik, się głupi lud nie zorientuje. Tak nie można – to jest otwieranie furtki na kolejne przekręty w miejscach zielonych. Deweloperzy tylko zacierają rączki. Po to są m.in. tworzone plany miejscowe, żeby nie pozwolić na niszczenie terenów rekreacyjnych/lasów. Takie sprawy trzeba nagłaśniać i blokować i działać razem niezależnie od popieranej opcji.

Żądać unieważnienia decyzji. Można spróbować złożyć skargę/wniosek z żądaniem wszczęcia w tej sprawie postępowania o unieważnienie decyzji pozwalającej na budowę sprzeczną z prawem. Postaram się przygotować wzór. Im wię

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *